2017-01-20

Niezbędnik kierowcy, czyli co warto mieć zawsze w samochodzie

Jak wiadomo, niespodziewane sytuacje kryzysowe mają do siebie to, że zdarzają się w najmniej odpowiednim momencie i czasie, dlatego warto już zawczasu być przygotowanym na zbieg niefortunnych zdarzeń.

W radzeniu sobie z niebezpieczeństwami i wszelkimi nieprzewidywalnościami losu pomóc nam może samochód, którym to można nim uciec z zagrożonego terenu, czy przeczekać pewien czas w trudnych warunkach. Warto zatem zadbać o jego ekwipunek, dzięki któremu lepiej poradzimy sobie nie tylko w sytuacjach ekstremalnych, ale w zwykłych codziennych trudnościach, które mogą spotkać nas w trasie.

Warto wiedzieć, że poza rzeczami, których posiadanie w samochodzie wymaga od nas prawo, istnieją rzeczy, do których nie przykłada się większej wagi, a dysponowanie nimi może nas wyciągnąć z wielu opresji.

- Apteczka – sprawa niby oczywista, a w Polsce nie znajduje się w zakresie obowiązkowego wyposażenia pojazdu. Przypomnijcie sobie, ilu z Was podróżując czyimś samochodem widziało dobrze wyposażony zestaw pierwszej pomocy znajdujący się w zasięgu rąk kierowcy i pasażerów? Zazwyczaj jest to niestety tani marketowy wyrób, którego zawartość wystarczy w najlepszym razie do opatrzenia skaleczenia. W dodatku kupiony razem z autem lub odziedziczony po poprzednim właścicielu. Pamiętajcie też, że pierwszym źródłem materiałów opatrunkowych, z którego ewentualny ratownik będzie korzystać jest właśnie apteczka znajdująca się w pojeździe. Posiadając konkretny, widoczny zestaw dbacie przede wszystkim o bezpieczeństwo swoje i Waszych współpasażerów. Apteczka samochodowa powinna zawierać w pierwszej kolejności. bogaty zestaw szerokich bandaży i chłonnych opatrunków do tamowania krwotoków, nożyczki ratownicze, zestaw do prowadzenia RKO, folię termoizolacyjną, rękawiczki jednorazowe i plaster w rolce. Zawartość zestawu ma połatać poszkodowanych do czasu przyjazdu profesjonalnych ratowników i być intuicyjna nawet dla człowieka nieprzeszkolonego w udzielaniu pierwszej pomocy.

- Zapas paliwa – pamiętacie American Blackout? To co prawda dokumentalna fantastyka, ale dobitnie pokazuje, jak może się skończyć wieczna jazda na rezerwie. Dobrym zwyczajem jest posiadanie baku zalanego przynajmniej w połowie, dzięki czemu można wydostać się z rejonu zapalnego, używać samochodu podczas przejściowych problemów w zaopatrzeniu w paliwa. Warto zadbać również o dodatkowe 5 litrów w kanistrze.

- Saperka – kierowca, który nigdy nie zakopał się w śniegu lub błocie jest jak żołnierz bez karabinu. Niewielka łopatka z pewnością ułatwi wydostanie się z pułapki na leśnej drodze pośrodku niczego.

- Nóż lub przecinak do pasów – w przypadku wypadku samochodowego często zdarza się sytuacja, w której ofiary wypadku są uwięzione przez zakleszczone pasy. Dlatego zapobiegliwi ludzie powinni być sprytniejsi od innych i zainwestować w ostre narzędzie, które ułatwi im wydostanie się z potencjalnej pułapki, jaką jest rozbity samochód.

- Latarka czołowa – znacznie ułatwi napompowanie koła, uzupełnienie płynu w chłodnicy, spryskiwaczach lub paliwa w baku po zmierzchu. W razie nieszczęścia ułatwi też wezwanie pomocy.

- Pompka manualna – Nie jest tak prosta w obsłudze, jak pompka elektryczna, ale też o wiele bardziej niezawodna i nie trzeba pamiętać o jej ładowaniu.

- Papierowy atlas samochodowy – teoretycznie jest to relikt minionej epoki, ale jego przewaga na odbiornikami GPS polega na tym, że nie posiada skomplikowanej, zawodnej elektroniki, a jego działanie nie jest uzależnione od dobrej woli amerykańskich sił zbrojnych, udostępniającej swoją zabawkę cywilom.

- Zapas wody i pożywienia na 24h – Przyda się w naprawdę skrajnych sytuacjach, ale jest to rzecz, którą lepiej mieć i jej nie wykorzystać. Żelazny zapas kalorii posiada naprawdę długi termin przydatności do spożycia. Poza racją żywnościową trzymaną w bagażniku, warto trzymać w zasięgu ręki kierowcy napoje energetyczne, wodę i batoniki na frazeologiczną „czarną godzinę” jako zapas energii, kiedy nie można zatrzymać się na regeneracyjny postój. Poza tym batonikami można przekupić dzieciaki marudzące na dłużącą się drogę.

- Taśma „duct tape” i opaski zaciskowe do kabli – prowizorycznie można nimi naprawić praktycznie wszystko. Od przebitej opony po dziurę w dachu.

- Ubranie i buty na zmianę – raczej nie ma ludzi, którzy lubiliby zmieniać koło w półbutach i garniturze.

- Notes i ołówek lub długopis – Przydają się częściej niż ktokolwiek śmiałby przypuszczać chociażby do zapisywania adresów i numerów telefonów hoteli.

- 15 metrów paracordu – najlepszy sposób na zabezpieczanie niestabilnego ładunku

- Skrobaczka do szyb – Najlepiej kupić więcej niż jedną lub taką, która na pewno się nie połamie.

Podsumowując, posiadając powyższy zestaw powinniście poradzić sobie w każdej sytuacji – od naprawdę ekstremalnych zakładających błyskawiczną ewakuację z zagrożonego obszaru, bo zwykłe codzienne niedogodności pokroju dziurawej opony, marudzącego dziecka czy zagrzebanie auta w trudnym terenie.

SpecShop.pl
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel